• 1.jpg
  • 2.jpg
  • 3.jpg
  • 4.jpg
  • 5.jpg
  • 6.jpg
  • 7.jpg
  • 8.jpg
  • 9.jpg
  • 10.jpg
  • 11.jpg
  • 12.jpg
  • 13.jpg
  • 14.jpg
  • 15.jpg
  • 16.jpg
  • 17.jpg
  • 18.jpg
  • 19.jpg
  • 20.jpg

Odwiedziny

2051958
Dziś
Wczoraj
W tym tygodniu
W zeszłym tygodniu
W tym miesiącu
W zeszłym miesiącu
Łącznie
257
657
4755
2039663
21616
38117
2051958

Twoje IP: 34.229.131.116
Czas serwera: 2020-01-27 07:16:13

Remis piłkarek ręcznych

Ocena użytkowników:  / 1
SłabyŚwietny 

Remisem 27:27 (16:15) zakończył się sobotni pojedynek piłkarek ręcznych BKS Bydgoszcz z Drwęcą Novar Lubicz w ramach piątej kolejki grupy pomorskiej II ligi. Mecz do ostatniej syreny trzymał w napięciu, a szanse na końcowy sukces miały de facto obie ekipy.

W hali Zespołu Szkół nr 7 przy ulicy Waryńskiego zgromadziło się około dwustu osób, które postanowiły zobaczyć po raz drugi w Bydgoszczy drużynę Jarosława Brzoskowskiego. Część z nich stanowili Norwegowie dopingujący bydgoską ekipę, ale przede wszystkim - swoje rodaczki występujące w barwach Budowlanego Klubu Sportowego. I nie zawiedli się - kluczowy udział przy końcowym rezultacie miała bowiem Eirin Vesteng, zdobywczyni dziewięciu bramek.

Vesteng miała w sobotę bardzo ważne zadanie - zastąpić w roli egzekwującej rzuty karne leworęczną prawoskrzydłową Jagodę Zarębę, która z powodu pobytu w szpitalu nie mogła być brana pod uwagę przy ustalaniu składu przez trenera Brzoskowskiego. Norweżka wykorzystała cztery na sześć prób, choć nie powiodła się najważniejsza z nich - przy stanie 27:27, gdy ważyły się losy zwycięstwa. Warto jednak dodać, że kilkanaście sekund po tym nieudanym rzucie piłkę meczową miały zawodniczki z Lubicza, ale również Agnieszka Pęcherska nie zdołała wykorzystać okazji do trafienia z siedmiu metrów.

Rezultat rywalizacji zresztą przez większą część spotkania oscylował wokół remisu. Zawodniczkom Drwęcy udało się co prawda dwukrotnie - jeszcze w pierwszej połowie - wyjść na trzybramkowe prowadzenie, ale było ono raczej wynikiem zdenerwowania bydgoszczanek niż wyrafinowanych akcji przyjezdnych. - Faktycznie, sporo było nerwów, ale dziewczyny bardzo chciały wygrać ten mecz - tłumaczył po zakończeniu spotkania Jarosław Brzoskowski.

Z każdych opresji BKS potrafił jednak wychodzić obronną ręką. Mimo że przegrywał 6:9, a następnie 7:10, to już na cztery minuty przed końcem pierwszej części wyrównał stan rywalizacji na 12:12, a po 30 minutach gry prowadził minimalnie 16:15. Szansa na odskoczenie rywalkom była tuż po wznowieniu meczu - skumulowane kary sprawiły, że BKS grał z przewagą... trzech zawodniczek. - Nie potrafiliśmy tego wykorzystać, musimy takie warianty przećwiczyć na treningach - przyznaje trener Brzoskowski.

Derbowa konfrontacja z rywalkami spod Torunia zakończyła pierwszą część sezonu II ligi. Na drugą przyjdzie nam poczekać - uwaga! - ponad kwartał. Pomijając zaplanowany na 17 grudnia mecz outsiderów ligi - KPR TPD Białystok i Olimpu Bolszewo - rozgrywki zostaną wznowione... na początku marca. - Nie wiemy, czym kierowano się, układając taki kalendarz rozgrywek - podkreśla Małgorzata Szopińska, kierownik sekcji piłki ręcznej w BKS Bydgoszcz. - Trudno w takiej sytuacji utrzymać jakąkolwiek formę startową - dodaje Jarosław Brzoskowski.

Po pięciu kolejkach zmagań na koncie bydgoskiej ekipy jest pięć punktów. Podobnym dorobkiem może pochwalić się Drwęca, która jednak zajmuje trzecie miejsce w tabeli dzięki korzystniejszemu bilansowi bramkowemu. Na prowadzeniu jest Dwójka Łomża, która w sobotnim meczu na szczycie pokonała 32:31 Vistal II Gdynia.

5 kolejka II ligi piłki ręcznej - grupa pomorska
BKS BYDGOSZCZ - DRWĘCA NOVAR LUBICZ 27:27 (16:15)

BKS: Eirin Vesteng - 9, Agata Bonk - 8, Ewelina Grodzka - 5, Ida Harnes - 2, Natalia Wiśniewska - 2, Gunilla Thorud.

Najwięcej dla Drwęcy:  Natalia Kowalska - 7.

 

Sponsorzy

Piłka nożna

Lekkoatletyka